W labiryncie ludzkich spraw

Wpisy

  • wtorek, 30 października 2012
    • Klient kontra operator telefonii

          Jakiś czas temu toczyłem batalię wojenną z operatorem sieci PLUS GSM. U operatora zmienił się regulamin świadczenia usług, a że to był ich wytwór więc można było bez żadnych kar zrezygnować ze świadczonych nam usług. Można to było zrobić do końca czerwca. Ja osobiście dowiedziałem się o tym zaraz na początku czerwca i to z portalu internetowego.

          Trochę byłem zaskoczony, że nie dostałem informacji na piśmie lub mailowo. Miałem akurat nie używaną usługę iPlus, więc postanowiłem wysłać im rezygnację powołując się na zmianę regulaminu. List priorytetem wysłałem 7 czerwca. Czerwiec minął, odpowiedzi nie było, pomyślałem, że wszystko jest załatwione. Jakież było moje zdziwienie gdy w lipcu na rachunku elektronicznym zobaczyłem nałożoną mi karę 600 zł. Za zerwanie umowy przed upływem jej końca. Od razu zadzwoniłem na obsługę klienta, tam sprawdzili, że to nie pomyłka i powiadomienie już wysłano. Poinformowano mnie, że wiadomośc o zmianie regulaminu było na fakturze.  Szybko to sprawdziłem, przeglądnąłem sześć faktur wstecz, nigdzie nie było informacji o zmianach. Zrobiłem wydruk dokumentów jako dowód, że nic na nich nie ma i wysłałem z pismem odwoławczym. Odpowiedzieli, że wiadomość byłą na fakturze i basta.

         Tego było za wiele. Postanowiłem wysłać skargę do UKE wraz z fakturami i listem jaki od Polkomtela otrzymałem. Po dwóch tygodniach UKE poinformowało mnie, że w odpowiedzi na ich pismo wysłane do Polkomtela twierdzą, że otrzymałem informację o zmianach regulaminu i możliwością zerwania umowy. Odpisałem do UKE, że jak widać na fakturach nie ma wzmianki o tym. Nie wiem co UKE odpisało Polkomtelowi, ale musiało być skuteczne. Polkomtel odpisał, że biorąc pod uwagę dobre kontakty z klientem anuluje mi karę, ale oczywiście dopisali na końcu, że robią to mimo poinformowania mnie o zmianach. No cóż, Polkomtel chyba nie miał wyboru, bo z tego co wiem to takich jak Ja było bardzo dużo i pewnie UKE postraszyło karą, którą i tak pół roku temu dostali. Dostali właśnie za to, że nie poinformowali we właściwy i skuteczny sposób swoich klientów.

         Jak widać warto walczyć o swoje, warto się poskarżyć właściwym organom do tego stworzonym aby dokopać tym co trzeba.

         Trochę żal mi firmy, która do końca upierała się przy swoim, mimo przedstawionym im dowodów i winy.

         Ale i tak lubię PLUSa mimo, że musiałem trochę z nimi powalczyć…

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      twierdak
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 października 2012 12:01
  • poniedziałek, 29 października 2012
    • W poszukiwaniu przyjaznego Banku...

          Jakiś czas temu byłem zainteresowanym kredytem hipotecznym na kupno mieszkania. Nie trzeba mieć duże zarobki aby taki dostać. Oczywiście wszystko zależy od miejsca zamieszkania. W mojej miejscowości mieszkania kosztują średnio 160 tyś złotych za 3-pokojowe. Warszawie za taką kwotę ledwo kupi się pewnie kawalerkę.

         Ale wracając do samego kredytu. Chciałem go w swoim banku PKO BP. Kwota jaką zaoferowali była wystarczająca na mieszkańko 2-pokojowe. Ale gdy już chciałem składać wniosek zaczęły się górki i przepaści. Pani niezbyt uprzejma zaczęła zadawać pytania dotyczące telefonów, wydatków na paliwo itd. No i okazało się, że w ogóle nie dostanę. Hmmm, tu moje zdziwienie, ponieważ jakoś inni dostali. No ale Oni nie byli związani z tym bankiem. Na to wygląda, że solidny kilku letni klient jest gorszy od nowego o którym nie mają zielonego pojęcia.

         Nie poddałem się, zaczęły się solidne zmiany, wręcz radykalne. Zlikwidowałem konto w Banku PKO BP i przeniosłem się do Multibanku. Oczywiście przyjęli mnie z otwartymi rękami jak na nowego klienta przystało. Miła Pani poradziła co i jak pozałatwiać aby przenieść kredyt odnawialny i potem pokierowała przy kredycie na moje mieszkańko. Ta sama Pani telefonowała osobiście gdy coś było trzeba dostarczyć lub już przyjść po podpisy. Po udzielonym kredycie myślałem, że już ta miła atmosfera skończy się.

         Pomyliłem się… Miła atmosfera trwa do teraz, już dwa lata. Gdy potrzebowałem jakiś zastrzyk gotówki w postaci pożyczki to pamiętały o mnie i dzwoniły z propozycją gdy było pewne, że mogą udzielić.

         Jak widać Panie z Multibanku wiedzą, że dobry klient to klient o którego się dba.

         A Panie w PKO BP to tylko wiedzą, że dobry klient to taki za którego można dostać solidną premię, czyli taki nowy…

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      twierdak
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 października 2012 12:37