W labiryncie ludzkich spraw

Wpisy

  • wtorek, 06 listopada 2012
    • Kościół dla Siebie czy dla Ludzi?

         Niestety katolik dla kościoła bardziej jest klientem czy petentem niż owieczką, o którą powinni dbać.

        Każdy katolik w instytucji kościelnej załatwia takie rzeczy jak chrzciny, bierzmowanie, komunie, śluby musi wybierać różne zaświadczenia.

         No i tu zaczynają się dla niektórych różne schodki i schody. Będę tutaj pisał o swoich doświadczeniach jakie niestety muszę przechodzić. Ale to samo ma wiele ludzi w całej Polsce

         Chciałem w swojej nowej parafii ochrzcić dziecko. Niestety proboszcz odmówił nam. Wypomniał Nam brak ślubu, że za mało Nas w kościele, przy okazji wypomniał całą rodzinę. Fakt, że często nie uczęszczamy do kościoła, ale jesteśmy wierzący i wierze chcemy wychować Nasze dziecko.

         Proboszcz powołał się na prawo kościelne, które z chęcią przeczytałem i prawnie można mu przyznać rację. Ale kościół nie jest instytucją prawną tylko chyba duchową i powinna pomagać i nawracać. Ale Nas potraktował szantażem. W sumie to Ci co chodzą u Nas do kościoła to osoby bojące się, co będzie jak będzie trzeba załatwiać ślub czy chrzciny lub pogrzeb.

         Nam odmawia chrzcin, a innym w podobnej sytuacji udziela. Bo czym się różni dziecko rodziców bez ślubu, którzy przyjeżdżający z zagranicy ochrzcić od mojego dziecka? Chyba tylko, że w kopercie zamiast złotówek to jest euro. Takim jakoś nie wypomina brak ślubu, nie pyta czy chodzą tam do kościoła. To samo dotyczy ślubów, bez przygotowań przedmałżeńskich, po prostu umawiają się na termin i już.

         Znam przypadek gdzie nie chciał ochrzcić dziecko, które potem ochrzcił sam biskup.

         Takich proboszczy w Polsce jest dużo. Ale są też tacy, którzy chcą pomóc i zachęcić takich rodziców a nie straszyć i szantażować. Są proboszczowie, którzy w moim przypadku ochrzczą dziecko i nie jest dla nich ważne z jakiego są miasta i parafii.

         Sam będę musiał chyba ochrzcić dziecko w innej parafii. Bo Nasz proboszcz dalej trzyma Nas szantażem i ostatnio znowu wypomniał innych członków rodziny. Dziecko ma już prawie pół roku i będę czekał kolejne pół, aż zlituje się nad nami.

         Szkoda mi tych ludzi, którzy do kościoła chodzą z przymusu zamiast z chęci porozmawiania z bogiem, szkoda też, że dzieci euro są lepiej traktowani od dzieci rodziców zarabiających w złotówkach.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kościół dla Siebie czy dla Ludzi?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      twierdak
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 listopada 2012 08:16
  • piątek, 02 listopada 2012
    • Urzędnicza rzeczywistość

          Dla każdego praworządnego i tego mniej praworządnego obywatela Urzędy kojarzą się ze złem koniecznym. Jako urzędnik i zarazem klient innych urzędów coś o tym wiem.

         Ludzie jednak zarazili się słynnym ciągle powtarzanym przez Pana Prezesa hasłem „Winny Tusk” Tu brzmi „Winny Urzędnik”.

         To prawda, że są urzędnicy i urzędnicy. W mojej placówce też są pokoje gdzie wole nie wchodzić bo samo spojrzenie na osobnika, który śmie przeszkadzać już poraża. Niestety są tacy co chamstwo mają już chyba zakodowane. Tych osób nie warto bronić, bo to już nic nie da.

         Ja mam zamiar bronić urzędnika – człowieka. Jak wiadomo, każdy jest tylko człowiekiem i każdy może mieć zły dzień. Dotyczy to kobiet i mężczyzn. Takiego załamanego swoimi sprawami urzędnika łatwo rozpoznać. Nie jest zły, nie zachowuje się po chamsku. Po prostu wygląda na zmęczonego, przygniecionego sprawami osobistymi.

         Jeśli traficie na takiego, który jest miły, ale może chwilowo zachować się trochę niegrzecznie, to znaczy, że trafiliście z czymś w czuły punkt. Możliwe, że chwile przed Wami miał bardzo niemiłego interesanta w tej samej sprawie. Jak już wspominałem każdy jest człowiekiem i każdy ma swój zapas cierpliwości. I tu mogę mieć pretensje do interesantów na których potem mówimy patenci. Musicie zrozumieć, że przepisy, rozporządzenia, ustawy, procedury nie my tworzymy. Tym zajmują się przełożeni, sejm, senat, rząd, którzy bardzo rzadko, a wręcz chyba w ogóle nie konsultują się z ludźmi, którzy potem wdrażają to wszystko w życie. Nie możecie mścić się na Nas za coś czego nie załatwicie jakbyście chcieli. Nas też przełożeni kontrolują i za naginanie przepisów tak aby pomóc interesantowi nie dostaniemy pochwały tylko naganę. Ja sam próbuje pomóc i naginać przepisy ile się da, ale w końcu ktoś sypie przełożonemu, jest upomnienie i niestety muszę być obojętnym dla interesantów przez jakiś czas, aż sprawa ucichnie. Nawet jak polecicie na skargę od kierownika czy Naczelnika to i tak nic lepiej nie załatwicie, a urzędnikowi i tak się oberwie. Oczywiście skargi działają, gdy jesteście pewni, że robimy coś naprawdę źle lub za bardzo opieszale. W tedy macie prawo, a nawet obowiązek złożyć skargę. Proszę uwierzyć, że pochwały, nawet pisemne do przełożonych też mogą coś nam pomóc. Nie trzeba chwalić konkretnego człowieka, wystarczy biuro.

         Najtrudniej chyba rozpoznać w biurze, komu się nudzi, a kto ma za dużo pracy. Urzędnik może siedzieć przy papierkowej robocie, a tak naprawdę coś co zajmuje pięć minut będzie robić godzinę. Ale też widząc urzędnika nic nie robiącego może nie oznaczać, że nudzi się, tylko ma prawo chwilę odpocząć i ochłonąć po jakimś zadaniu.  Są jednak komórki czy całe wydziały gdzie pracuje za dużo osób, ale jest to kosztem innych biur gdzie może brakować ludzi do pracy. Wszędzie jest tak, że jakiś kierownik czy naczelnik ma większe chody u Głównego niż inni. W takich zapomnianych biurach niestety urzędnicy są stale zmęczeni i zestresowani, a naczelnicy ciągle coś dokładają i mają pretensje. W tedy bardzo łatwo o wypalenie zawodowe pracownika. Ale przełożeni o to się nie martwią. Najwyżej pracownik sam się zwolni, a na jego miejsce da się nowego, z niższą pensją. A to, że trzeba takiego pilnować, szkolić itd. To mają w nosie.

         Podsumowując  wszystko. Nie wsadzajcie urzędników do jednego worka, w bijcie sobie do główki, że to nie my tworzymy przepisy, ale to Nas rozliczają za ich przestrzeganie, nie każdy urzędnik jest zły. Każdy jest człowiekiem i każdy z Nas może mieć zły dzień. Skargi pomagają jeśli mają swoje uzasadnienie merytoryczne, wysyłajcie także pochwały jeśli uważacie, że warto.

         Pamiętajcie, co złego to nie my :)

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Urzędnicza rzeczywistość”
      Tagi:
      Autor(ka):
      twierdak
      Czas publikacji:
      piątek, 02 listopada 2012 08:23